Słowo i Życie nr 2/2011


Papiestwo - zarys stanowiska protestanckiego


Śmierć papieża Jana Pawła II i jego beatyfikacja wzbudziły na nowo wielkie zainteresowanie instytucją papiestwa, widoczne zarówno w mediach, jak i w prywatnych rozmowach. Zdecydowana większość związanych z tym informacji prezentuje stanowisko właściwe Kościołowi Rzymskokatolickiemu i to często w postaci jednostronnej, ignorującej na przykład ustalenia poczynione przez poważnych katolickich historyków papiestwa. Nawet czołowe dzienniki telewizji publicznej, od których należałoby oczekiwać pełnego obiektywizmu, przyjęły rzymskokatolicki punkt widzenia i taką też interpretację genezy, historii i roli papiestwa. Stąd pojawia się potrzeba szerszego oglądu instytucji papiestwa.

Od niedawna mamy polski przekład jednego z najważniejszych na świecie i rzetelnego opracowania na temat papiestwa, jakim jest „Prymat papieski. Od początków do współczesności”, autorstwa Klausa Schatza (Wydawnictwo WAM, Kraków 2004). Prezentując teologiczne stanowisko Kościoła katolickiego, autor stawia jednak pod dużym znakiem zapytania liczne elementy dziejów papiestwa, zwłaszcza najwcześniejszych. I po tę właśnie książkę powinni sięgnąć głębiej zainteresowani wątkiem historycznym. Natomiast tematem tego tekstu jest zwięzłe przedstawienie głównych tez protestanckiego stosunku do papiestwa.

Główne roszczenia papiestwa

Papież to biskup, będący zwierzchnikiem Kościoła Rzymskokatolickiego, rezydujący (z pewnymi przerwami w historii) w Rzymie. Pogląd rzymskokatolicki utrzymuje, iż jest on następcą apostoła Piotra. Papież - jak podaje obowiązujący Kodeks prawa kanonicznego - jest „Głową Kolegium Biskupów, Zastępcą Chrystusa i Pasterzem całego Kościoła tutaj na ziemi. Dlatego, z racji swego urzędu, posiada on najwyższą, pełną, bezpośrednią i powszechną władzę zwyczajną w Kościele, którą może wykonywać zawsze w sposób nieskrępowany” (kanon 331). Oznacza to, że jednoosobowo może decydować o wszystkim w Kościele. Przysługuje mu ponadto przymiot nieomylności. Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK) określa to tak: „Nieomylnością tą z tytułu swego urzędu cieszy się Biskup Rzymu, głowa Kolegium Biskupów, gdy jako najwyższy pasterz i nauczyciel wszystkich wiernych Chrystusowych, który braci swych umacnia w wierze, ogłasza definitywnym aktem naukę dotyczącą wiary i obyczajów” (nr 891). Intencją papiestwa jest władza nad wszystkimi wyznawcami Chrystusa, czego najskrajniejszym przejawem było stanowisko Grzegorza VII zawarte w dokumencie Dictatus papae z 1075 roku. Jednak od wieków roszczenie to oddalane jest przez liczne wspólnoty chrześcijańskie, zwłaszcza reprezentujące prawosławie i protestantyzm.

Historia początków papiestwa

Kościół Rzymskokatolicki twierdzi, iż urząd papieża pochodzi z ustanowienia Bożego (K. Rahner, H. Vorgrimler, Mały słownik teologiczny, Warszawa 1996, łam 375). Jednak materiał historyczny wskazuje, iż jest on efektem wielowiekowej ewolucji. Wskazane wyżej roszczenia biskupów rzymskich nie były znane we wczesnym Kościele. Problematyczna jest nie tylko wczesna geneza prymatu papieża, ale także wczesna geneza prymatu Kościoła rzymskiego w chrześcijaństwie. Jak pisze katolicki historyk: „Gdyby około roku 100, 200 albo nawet 300 zapytano chrześcijanina, czy biskup Rzymu jest głową wszystkich chrześcijan lub czy istnieje biskup, który stoi nad wszystkimi innymi biskupami i który w sprawach dotyczących całego Kościoła ma ostatnie słowo, to z pewnością odpowiedziałby przecząco” (K. Schatz, dz. cyt., s. 15). Ten sam autor w innym miejscu stwierdza: „Jest jasne, że prymat Rzymu, w formie dojrzałej, w żadnym razie nie istniał od początku, ale rozwijał się w dłuższym procesie, którego faza początkowa sięga po V stulecie“ (tamże, s. 63). Pierwsze ślady wysuwania nadzwyczajnych roszczeń odnośnie pozycji biskupów rzymskich w oparciu o teksty biblijne, mówiące o apostole Piotrze, pojawiają się w III wieku, na przykład w wypowiedziach biskupa rzymskiego Stefana (254-257) czy w opiniach Tertuliana (J. W. Charley, Papacy, w: New Dictionary of Theology, red. S. B. Ferguson, Leicester 1988, s. 489). Przełomem w kształtowaniu się papiestwa, jako urzędu następców Piotra i najwyższej instancji w Kościele zachodnim, były okresy działalności biskupów rzymskich: Leona I (440-461) i Gelazego I (492-496). Wykorzystawszy słabość władzy świeckiej w Rzymie i nawiązując do szczególnej pozycji najwyższego kapłana starożytnej religii rzymskiej (Pontifex Maximus), biskupi Kościoła w stolicy imperium, noszący zresztą jak szereg innych starożytnych biskupów tytuł „papa”, czyli „ojciec” (W. Łydka, Papież, w: Słownik teologiczny, red. A. Zuberbier, Katowice 1998, s. 380), zyskali uprzywilejowaną pozycję w chrześcijaństwie Zachodu, którą - dzięki zdobyciu władzy politycznej - umocnili na dobre w średniowieczu.

Kwestia biblijnych przesłanek papiestwa

Uzasadniając pozycję i rolę papieży Kościół Rzymskokatolicki odwołuje się do nowotestamentowych wypowiedzi, dotyczących apostoła Piotra. U podstaw tych odniesień leży przekonanie, że Jezus Chrystus obdarzył go najwyższą władzą w Kościele. Na potwierdzenie tej tezy przywołuje się rozmowę Jezusa z apostołami, w której Szymon Kefas składa wyznanie: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16:13-20). Jezus odpowiedział mu: „A Ja ci mówię: Ty jesteś Piotr i na tej skale zbuduję Mój Kościół, a potęga śmierci go nie zwycięży. Tobie dam klucze Królestwa Niebios i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. W ten sposób, według Katechizmu Kościoła Katolickiego, Chrystus uczynił Piotra Opoką swojego Kościoła, powierzył mu klucze Kościoła i ustanowił go pasterzem całej trzody (KKK nr 880-881). By uwypuklić różnice między rzymskokatolickim a protestanckim rozumieniem wydarzenia spod Cezarei Filipowej, należy odnieść się do użytych w tym kontekście pojęć skała i klucze Królestwa Niebios oraz - do wypowiedzianych przez Jezusa już po zmartwychwstaniu słów „Paś moje owce” (J 21:17).


Skała. Według rzymskokatolickiej interpretacji jest nią apostoł Piotr. Protestanci, w ślad za wieloma pisarzami starochrześcijańskimi, Ojcami Kościoła, uznają (W. S. Kerr, A Handbook on the Papacy, London-Edinburgh 1962, s. 47), iż skała tą nie nie jest człowiek ani urząd kościelny, ale wyznanie wiary w Jezusa Chrystusa, jako Mesjasza i Syna Boga. Kościół opiera się bowiem na osobistym, płynącym z serca wyznaniu wiary w Chrystusa (por. J 6:68-69). Bez dostrzeżenia w Jezusie Chrystusie prawdziwego Wcielonego Boga i bez zaufania Mu nie może się ostać ani pojedynczy chrześcijanin, ani wspólnota chrześcijan - Kościół. Pod Cezareą Filipową apostoł Piotr, lider Dwunastu, złożył wzorcowe wyznanie wiary, które Jezus docenił i uznał za podstawowy warunek bycia chrześcijaninem i istnienia Kościoła.

To nie Piotr, a jego wyznanie wiary jest skałą, na której jest zbudowany Kościół. Sam apostoł w swoim Pierwszym Liście wyjaśnia metaforę skały, opoki, kamienia. Wskazuje na Jezusa jako skałę zbawienia: „Do Niego [Pana] przychodząc, do Kamienia żywego, odrzuconego wprawdzie przez ludzi, dla Boga zaś wybranego, drogocennego, sami też, jak żywe kamienie, jesteście budowani jako dom duchowy dla świętego kapłaństwa, aby przez Jezusa Chrystusa składać duchowe ofiary przyjemne Bogu. Dlatego Pismo mówi: Oto kładę na Syjonie Kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a ten, kto wierzy, nie zawiedzie się na Nim” (1 P 2:4-6; por. Mt 21:42-44). Kamieniem, na którym nie można się zawieść, jest dla Piotra sam Jezus. Wiara w Niego jest sposobem na oparcie się na wiecznej Skale, na wiecznym fundamencie: „Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego niż ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus” (1 Kor 3:11).

Są i inne względy, dla których trudno przyjąć, iż Piotr był skałą najwcześniejszego Kościoła i że za takiego w okresie apostolskim był uznawany: jego trzykrotne zaparcie się Chrystusa (Mt 26:69-75; Mk 14:66-72; Łk 22:54-62; J 18:15-18.25-27) oraz chwiejność i hipokryzja w wewnątrzkościelnym sporze z judaizującymi (Ga 2:11-14). Trzykrotny nakaz Jezusa „Paś moje owce (J 21:15-23) to rehabilitacja i przywrócenie go do apostolskiej godności.

Klucze Królestwa Niebios: Pod Cezareą Filipową Jezus mówi też o przekazaniu Piotrowi „kluczy Królestwa Niebios”. Pojęcie to pojawia się w tekstach biblijnych i rabinicznych (G. W. Bromiley, Keys, Power of the, w: International Standard Bible Encyclopedia t. 3, Grand Rapids 1986, ss. 11-12). Klucze to metafora zdolności, mocy, władztwa (por. Iz 22:22; Obj 1:18, 3:7 por. 9:1, 20:1). Piotr - jako apostoł - otrzymuje zdolność dopuszczania do Królestwa Niebios, czyli do sfery panowania Bożego, co wiąże się z mocą „związywania i rozwiązywania“. Według Mt 18:18 moc tę uzyskali również inni apostołowie, co uprawomocnia twierdzenie, że w Mt 16:19 Piotr występuje jako reprezentant kolegium apostołów. Powstaje jednak pytanie, na czym owa decydująca moc konkretnie polega? W interpretacji protestanckiej, która ma swoje poparcie w interpretacji żydowskiej i starochrześcijańskiej, jest to przede wszystkim moc przekazywania prawdy. Jezus zarzucał uczonym w Piśmie, że zabrali klucz poznania, sami nie weszli i powstrzymali tych, którzy wchodzą (Łk 11:52; Mt 23:13). Klucze Królestwa Niebios to zatem zrozumienie, poznanie, co decyduje o wejściu do Królestwa. Apostołowie z Kefasem na czele, rozpoznając w Jezusie oczekiwanego Mesjasza, uzyskali poznanie, że do wspólnoty Bożej wchodzi się przez wiarę w Chrystusa, i dlatego mogli otwierać drzwi Królestwa kolejnym wierzącym, poprzez zwiastowanie Słowa Bożego.

Zwiastowanie Słowa Bożego polega na wskazywaniu szczegółowych kryteriów relacji człowieka z Bogiem, warunków uzyskania odpuszczenia grzechów. Kto się do nich zastosuje, jego grzechy będą odpuszczone, a kto je zlekceważy, będą mu zatrzymane (J 22:23). Skutki tego mają wymiar wieczny („związane w niebie”). Ponieważ chrześcijanie mają się łączyć w zbory (wspólnoty, gminy, lokalne Kościoły), respektowanie lub odrzucanie określonych w Słowie Bożym zasad poprawnej relacji z Bogiem i bliźnimi wymaga reakcji społeczności chrześcijańskiej. Ona - jako depozytariusz władzy, kluczy - może „związywać i rozwiązywać”, czyli decydować o przyjmowaniu i wykluczaniu ze zboru (Mt 18:15-20). I tak to przedstawia Nowy Testament. Apostołowie i ich towarzysze zwiastują Słowo. To w nim jest moc związywania i rozwiązywania (Dz 2:14-40, 3:11-26, 5:29-32, 8:25-37, 10:34-48, 13:17-52, 14:14-18, 16:30-31, 17:1-4.22-34, 19:20-21, 24:10-27, 26:1-29, 28:23-31). Nieznana jest im praktyka indywidualnego odpuszczania wyliczonych grzechów. Moc głoszenia wyzwalającego Słowa, przekazana Piotrowi i innym apostołom, staje się bowiem dobrem wszystkich chrześcijan (A. S. Wood, Key, w: International..., dz. cyt., s. 10), choć realizowana jest w sposób uporządkowany, pod nadzorem ustanawianych stopniowo przywódców biskupów i prezbiterów (np. Tt 1:5-9).

Paś moje owce”. Żaden z biblijnych wersetów o apostole Piotrze, wykorzystywany do uzasadnienia papiestwa, nie mówi o jego następcy (por. W. Pannenberg, Evangelische Űberlegungen zum Petrusdienst des rőmischen Bischofs, w: Papstamt und Őkumene, red. P. Hűnermann, Regensburg 1997, s. 52). Mimo to rzymskokatoliccy interpretatorzy twierdzą, iż sugerują one kontynuację uprawnień Piotra w osobach jego następców. Stąd mówią oni o „posłudze Piotrowej”, realizowanej przez sukcesorów jego urzędu.

W Nowym Testamencie nie znajdujemy żadnych dowodów, świadczących ani o niezrównanej roli Piotra w najwcześniejszym Kościele, ani o pobycie Piotra w Rzymie. Gdyby Piotr odgrywał rolę zwierzchnika i głowy Kościoła pierwotnego, to zapewne fakt ten znalazłby odzwierciedlenie w księgach nowotestamentowych. Tymczasem nie znajdujemy tam niczego, co wskazywałoby na szczególne prerogatywy, wynoszące go nad innych apostołów. Apostoł Paweł wymienia go na drugim miejscu, jako jednego spośród trzech apostołów - filarów wczesnego Kościoła („Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary” - Ga 2:9; por. 1 P 5:1). W Dziejach Apostolskich znajdujemy opisy, wskazujące nie na zwierzchniczy stosunek Piotra do kolegium apostolskiego i prazboru, a wręcz na jego pokorne poddanie się postanowieniom: To jego i Jana apostołowie przebywający w Jerozolimie wysłali do Samarii (Dz 8:14); to on przed Kościołem Jerozolimskim tłumaczył się ze swoich poczynań, gdy pojawiły się wymówki pod jego adresem (Dz 11:1-18). Gdyby Piotra traktowano jako zwierzchnika kolegium apostołów, to Paweł nie miałby podstaw do zarzutu, że ktoś przynależy do wewnątrzkościelnego stronnictwa, utworzonego m.in. wokół Piotra: „Mówię to dlatego, że każdy z was mówi: ja należę do Pawła; ja do Apollosa; ja do Kefasa; ja zaś do Chrystusa” (1 Kor 1:11-13).

Nowy Testament milczy na temat pobytu apostoła Piotra w Rzymie. Nie można tego wykluczyć - istnieje szereg pozabiblijnych poszlak wskazujących na ten fakt - trudno tu jednak o pewność. Wobec tezy o kilkudziesięcioletniej nawet posłudze Kefasa w Rzymie znamienny jest brak jakiejkolwiek wzmianki o tym w Pawłowym Liście do Rzymian. Gdyby prerogatywy Piotra, jako zastępcy Chrystusa na ziemi, były znane Kościołowi apostolskiemu, zaś dla wczesnej wspólnoty chrześcijańskiej jego siedziba w Rzymie miała takie znaczenie, jak to podkreślają zwolennicy instytucji papiestwa, to pominięcie tych okoliczności przez Pawła z Tarsu byłoby faktem niewytłumaczalnym. Te stwierdzenia znajdują oparcie w opiniach historyków. K. Schatz stwierdza: „Jeśli (...) pytamy, czy po śmierci Piotra pierwotny Kościół miał świadomość, że jego pełnia władzy przeszła na aktualnego biskupa Rzymu, że przywódca rzymskiej wspólnoty jest teraz następcą Piotra, skałą Kościoła, a tym samym nosicielem obietnicy zgodnie z Mt 16,18n., to na tak postawione pytanie z pewnością trzeba odpowiedzieć przecząco” (dz. cyt., s. 14). Do tego należy dodać opinię, prezentowaną także przez teologów katolickich, o braku ciągłości rozwoju prymatu od początku do dziś (zob. Nad przepaściami wiary. Z ks. W. Hryniewiczem rozmawiają E. Adamiak, J. Majewski, Kraków 2001, s. 207). W tym kontekście słowa Jezusa: „Ty natomiast, gdy się nawrócisz, utwierdzaj swoich braci” (Łk 22:32) oraz „Paś moje owce” (J 21:17), powinny być zatem odczytywane jako polecenia, wyznaczające misję człowieka, który po przejściowym załamaniu ma powrócić do apostolskiej służby.

A zatem nie ma biblijnych i historycznych przesłanek, uzasadniających Boski mandat papieży. Ponadto wysunąć można szereg kolejnych zastrzeżeń wobec istoty i formy urzędu papieskiego jako zjawiska, które współcześnie determinuje losy największego Kościoła chrześcijańskiego i z tej racji winno się spotykać z uczciwą i rzetelną reakcją pozostałych chrześcijan, nie mogących przejść obojętnie wobec tego, co dzieje się wśród wiernych wyznania rzymskokatolickiego. Zastrzeżenia te zostaną streszczone w trzech wątkach: władczość, kapłańskość, wystawność.

Władczość

Papiestwo powstało pod koniec ery starożytnej. W znaczący sposób wzorowało się na rzymskiej władzy cesarskiej i w pewnym momencie zaczęło z nią rywalizować. Czynnik ten oraz pogańska religia rzymska i prawo rzymskie, późniejsze wzorce feudalne i monarchiczne ukształtowały na przeszło tysiąc lat swoisty model zarządzania w Kościele zachodnim. Oparty jest on na relacji zwierzchnik - podwładny, władczości w stosunku do znajdujących się na niższych szczeblach struktury kościelnej, na hierarchii i obowiązku bezwzględnego posłuszeństwa (Kodeks prawa kanonicznego, kan. 212 par. 1). Papież, będący na szczycie struktury hierarchicznej, sprawuje władzę jednoosobowo. Uzupełnieniem tego szczególnego usytuowania jest przymiot nieomylności, dla którego brak jest jakichkolwiek przesłanek biblijnych (zob. H. Kűng, Nieomylny?, Kraków 1995).

Taki model struktury kościelnej nie ma oparcia ani w Nowym Testamencie, ani we wczesnym Kościele. Jezus Chrystus głosił zasadę braterstwa, partnerstwa i równości: „Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i powiedział: Wiecie, że władcy narodów panują nad nimi, a przywódcy dają im odczuć swoją władzę. Nie tak będzie wśród was, lecz kto chciałby stać się między wami wielki, będzie waszym sługą, a kto chciałby być między wami pierwszy, niech będzie waszym niewolnikiem” (Mt 20:25-27). Przed ideą panowania w Kościele przestrzega przywódców chrześcijańskich również apostoł Piotr: „Paście trzodę Boga, która jest wśród was, troszcząc się o nią nie pod przymusem, ale z ochotą, zgodnie z wolą Boga, nie dla marnego zysku, lecz z oddaniem, nie jak ci, którzy mają władzę nad powierzonymi sobie, ale jak ci, którzy stają się wzorem dla trzody” (1 P 5:2-4).

Paternalizm w stosunkach wewnątrzkościelnych, czego wyrazem jest zwracanie się przez papieża do chrześcijan w słowach „synowie i córki“, zdaje się kwestionować równy status wszystkich wiernych przed Bogiem oraz wypływającą z samego serca Ewangelii naukę o powszechnym kapłaństwie wszystkich chrześcijan. Znakiem owego paternalizmu jest też stosowanie względem papieża tytułu „Ojciec Święty”, który należy się wyłącznie samemu Bogu (por. Mt 23:9; J 17:11).

Przez stulecia papieże piastowali władzę świecką (tzw. doczesną). Byli monarchami, wchodzącymi w układy polityczne z innymi władcami Europy i świata. Władzy tej papiestwo zostało pozbawione w dziejach najnowszych wbrew swojej woli, a jego doczesne panowanie ograniczone zostało do terenu mikroskopijnego acz suwerennego miasta-państwa Watykan. Status ten umożliwia papieżom prowadzenie działań dyplomatycznych, które w ostatnim blisko półwieczu nierzadko służyły dobru ogólnemu. Jednakże udział Kościoła Rzymskokatolickiego, jako specyficznego podmiotu prawa międzynarodowego, w polityce międzypaństwowej powodować może niebezpieczne dla interesów chrześcijaństwa uwikłanie, czego najbardziej wyraźnym dowodem była postawa Piusa XII (1939-1958) w czasie II wojny światowej. Papież ten stał się w ewidentny sposób zakładnikiem swojego statusu. Nie chcąc utracić swej uprzywilejowanej pozycji głowy państwa, postanowił nie narażać się reżimowi hitlerowskiemu, w związku z czym zdecydował się na milczenie m. in. wobec zbrodni hitlerowskich na narodzie polskim, od wieków akcentującym swoje oddanie wobec papiestwa, oraz wobec nazistowskiej eksterminacji Żydów. Jednoosobowy głos, wyniesiony na piedestał, by głośno mówić w imieniu katolicyzmu - co ma być jedną z podstawowych racji istnienia tego urzędu - milczał, nie chcąc narazić swego stanu posiadania.

Centralistyczna struktura rzymskiego katolicyzmu, zwieńczona urzędem papieskim, uznawana jest przez ten Kościół za wzorcowy model kościelnej jedności. „Żaden z innych Kościołów nie ukazał dotąd podobnie przekonującego modelu widzialnej jedności” (Katolicki katechizm dorosłych. Wyznanie wiary Kościoła, wydany przez Niemiecką Konferencję Biskupów, Poznań 1987, s. 292). Pogląd ten jest bardzo dyskusyjny, zważywszy iż w przeszłości papieska niechęć do rzetelnego dialogu z licznymi kręgami wewnątrzkościelnymi prowadziła do wynaturzeń w życiu religijnym (np. nadużycia religijne w średniowieczu, m.in. inkwizycja, XIX-wieczny „Syllabus errorum” Piusa IX) i schizm (schizma wschodnia 1054 r., schizma zachodnia w XIV w., Reformacja). Choć nie można papiestwa obciążać wyłączną winą za zaistniałe konflikty, to jednak jego pozycja jako najsilniejszego ośrodka władzy w chrześcijaństwie nakładała nań największą odpowiedzialność za poprawne ułożenie stosunków (por. Jan Paweł II, Ut unum sint, nr 95).

Protestancka koncepcja jedności w różnorodności oraz prawosławna koncepcja soborowości są alternatywnymi paradygmatami jedności w chrześcijaństwie, znajdującymi znacznie większe wsparcie w Nowym Testamencie niż centralistyczne papiestwo. Z tekstów nowotestamentowych można wywieść dyrektywę, iż Kościoły partykularne powinny być w stosunku do siebie partnerskie, a ich wzajemne relacje winny kształtować się w duchu siostrzanym i braterskim. Dlatego z należną uwagą należy potraktować gesty XX-wiecznych papieży, począwszy od Jana XXIII, którzy prezentują bardziej otwarty styl papiestwa, a nawet - jak to uczynił Jan Paweł II w encyklice Ut unum sint (1995) - proponują dialog nad nową formułą sprawowania papieskiej posługi. Rzecz w tym, że po stronie protestanckiej, z wyjątkiem niektórych kręgów luterańskich, występuje nikła wola uznania papieskich roszczeń w dzisiejszej postaci (K. Karski, Ewangelicy a posługa biskupa Rzymu, Więź 2003 nr 10). Dla protestantów bowiem przede wszystkim nie do przyjęcia są papieskie żądania sprawowania jurysdykcji nad całym chrześcijaństwem oraz nieomylności w sprawach wiary i moralności, ogłoszonej jako dogmat w roku 1870.

Kapłańskość

Papiestwo opiera się na kapłaństwie hierarchicznym. Protestantyzm bardzo wyraźnie podkreśla, iż Nowy Testament nie zna kategorii treściowo tożsamej z kapłaństwem sakramentalnym. Kościół apostolski posiada urząd kościelny, który jest niezbędny we właściwie ukonstytuowanej gminie chrześcijańskiej, nie jest to jednak tożsame z istnieniem pośredników i ofiarników wobec Boga. Instytucja kapłaństwa hierarchicznego wprowadza rozziew w łonie ludu Bożego, dzieląc go na osoby z mocy święceń bliższe Bogu i członków Kościoła drugiej kategorii. Taki elitaryzm w Kościele powoduje też dualistyczną percepcję rzeczywistości, jej rozdział na sacrum i profanum, podczas gdy Jezus Chrystus, nie pochodzący ze środowiska kapłańskiego, insekularyzowany Bóg, czyni wszystkich wyznawców siostrami i braćmi, powołanymi do pełnienia swej misji w powszedniości. Instytucja kapłaństwa hierarchicznego jest podporą myślenia, iż chrześcijaństwo można w pełni realizować tylko w oddaleniu od codziennego życia. Czyni to zeń propozycję dla marginalnej grupy społeczeństwa i pozbawia go atrakcyjności dla tych, którzy jako chrześcijanie chcą się realizować w głównym nurcie życia co dziennego. Większość przedstawicieli protestantyzmu akcentuje doświadczanie wiary, realizowanej we wszystkich aspektach powszedniego życia. Apostoł Piotr oraz pozostali apostołowie i bracia Pańscy, udający się w podróże misyjne ze swoimi żonami (1 Kor 9:5 - Biblia Warszawska) czy apostoł Paweł szyjący namioty (Dz 18:3, 20:34, 1 Kor 4:12) jawią się raczej jako przykłady takiego właśnie chrześcijaństwa. Papiestwo ze swoim niecodziennym, niszowym sztafażem proponuje diametralnie inny koncept religii.

Wystawność

Do wszystkich chyba zakątków świata, dzięki środkom masowego przekazu, dociera obraz papieża, odznaczającego się szczególnym ubiorem, występującego w centrum sprawowanych przez siebie uroczystości, przyjmującego różne formy hołdu ze strony wiernych. Celebra dworu papieskiego złagodzona została zwłaszcza za pontyfikatu życzliwego ludziom i charyzmatycznego Papieża-Polaka. Niezależnie od pewnych gestów, ograniczających wystawność, nadal jest ona daleka od ewangelicznej prostoty i zwyczajności.

To prawda, że taki przepych robi wrażenie. Powstaje jednak pytanie, czy to właściwy sposób oddziaływania. Wszystko wskazuje na to, że tego rodzaju pedagogika była Jezusowi i apostołom obca. Szczególnie wątpliwe jest w tym kontekście przyjmowanie przez papieży hołdu w postaci całowania dłoni w przyklęku. Apostoł Piotr wzbraniał się przed tego typu gestami: „Wstań, ja też jestem człowiekiem” (Dz 10:26). Wbrew pozorom nie mamy tu do czynienia ze sprawami bez znaczenia. Przyjęta konwencja dużo mówi o istocie relacji międzyludzkich. Ewangelia nakazuje nam tak je kształtować, a zwłaszcza dopuszczać takie maniery, by żaden człowiek nie czuł się przez nas zdominowany i uprzedmiotowiony. Przywódcy Kościoła powinni być na to szczególnie wrażliwi.

O dalsze reformy Biskupstwa Rzymu

Papiestwo to jeden z najtrudniejszych wątków, dzielących Kościół Rzymskokatolicki od innych Kościołów chrześcijańskich. Zawarte w tym tekście stwierdzenia wzbudzą zapewne sprzeciw odbiorcy katolickiego. Odzwierciedlają jednak one opinię zdecydowanej większości zaangażowanych protestantów. Przedłożono je w celu prowadzenia dalszej otwartej, rzeczowej rozmowy. Zdaje się ona mieć sens, zważywszy, iż rzymski katolicyzm, zwłaszcza na przestrzeni XX wieku, doznał głębokich pozytywnych przemian. Miał na nie wpływ bieg spraw w nowoczesnym świecie, w tym i zdecydowana postawa chrześcijaństwa protestanckiego. Nie można wykluczyć dalszej korzystnej dla ogółu ewolucji Kościoła Rzymskokatolickiego. Chrystianizm jest doświadczeniem nadziei. Nie można jej sobie odbierać również w kontekście urzędu Biskupa Rzymu.

Opracowanie red. na podstawie: Tadeusz J. Zieliński, Papiestwo - zarys stanowiska protestanckiego, http://dlajezusa.pl.

Cytaty biblijne z: Pismo Święte Nowego Testamentu i Psalmy. Przekład ekumeniczny z języków oryginalnych, Towarzystwo Biblijne w Polsce, Warszawa 2001.


Copyright © Słowo i Życie 2011